Inflacja to hasło, które od kilku miesięcy elektryzuje ludzi niemal na całym świecie. Z jej negatywnymi skutkami, czyli przede wszystkim rosnącymi cenami usług oraz towarów walczą obywatele niemal całej Europy i Stanów Zjednoczonych. Część z nas nie godzi się na to, by długo gromadzone oszczędności miały teraz z tygodnia na tydzień tracić na wartości. W tym celu wiele osób szuka sposobów na zabezpieczenie posiadanej gotówki, np. poprzez zainwestowanie jej w odpowiednie aktywa. Takimi mogą być kryptowaluty. Czy w dobie rosnącej inflacji faktycznie warto zainteresować się cyfrowymi pieniędzmi? Odpowiedź, jak to zwykle bywa w świecie finansów i ekonomii, nie jest jednoznaczna.


 

 

 

Kryptowaluty od kilku lat cieszą się sporą popularnością, napędzaną przede wszystkim opowieściami o traderach, którzy za pomocą tego rodzaju dóbr inwestycyjnych dorobili się sporych fortun w bardzo krótkim czasie i przy minimalnym nakładzie finansowym. Takie historie działają na wyobraźnie, przy czym trzeba od razu wyjaśnić, że są one tylko jednostkowymi przypadkami. Na krypto można się wzbogacić, choć nie jest to tak proste, jak często wydaje się domorosłym inwestorom. Popularność cyfrowych środków płatniczych, szczególnie w dobie ogólnoświatowego kryzysu ekonomicznego dodatkowo rośnie, gdyż powszechnie wiadomo, że większość takich walut (jak chociażby Bitcoin) to środki deflacyjne, więc odporne na złowrogą inflację. Dodajmy do tego, że kryptowaluty, w tym wspomniany BTC pomógł już uratować oszczędności sporej grupy ludzi na samym początku pandemii koronawirusa. Kurs tego aktywu rósł wówczas w zawrotnym tempie, a osoby, które chwilę wcześniej ulokowały w nim w swój kapitał, nie tylko uchroniły go przed spadkiem wartości, ale także znacząco powiększyły. Do inwestowania w krypto zachęca też stosunkowo łatwe rozpoczęcie przygody z tradingiem opartym na tych aktywach i dość duża dowolność w wyborze formy handlu. Można bowiem klasycznie nabywać cyfrowe pieniądze na specjalnych giełdach, bądź zawierać kontakty różnicy kursowej, gdzie środkiem bazowym będą właśnie wybrane waluty kryptograficzne. Tego rodzaju handel umożliwia obecnie wiele prostych w obsłudze i intuicyjnych platform. Kontrakty CFD na m.in. Bitcoina oferuje Plus500. Zanim jednak z impetem wejdzie się w niezwykle kuszący świat cyfrowych pieniędzy, warto sprawdzić, czy faktycznie są one całkowicie odporne na inflacje i czy w aktualnej sytuacji ekonomicznej Polski i świata rzeczywiście to w nich należy w pierwszej kolejności szukać ratunku.


 

Czym jest inflacja?

Na wstępie należy wyjaśnić, czym jest tak naprawdę inflacja. Pojęcie to oznacza proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce, co bezpośrednio doprowadza do spadku siły nabywczej krajowego pieniądza. Mówiąc wprost – inflacja to zjawisko, w którym ceny towarów i usług rosną, a sama wartość danej waluty spada.

Przyczyn inflacji może być wiele. Do tych najbardziej klasycznych zalicza się m.in. nadmiernie zwiększaną podaż pieniądza poprzez jego emisję przez bank centralny. Oprócz tego inflację napędza wewnętrzna polityka danego kraju i nieoptymalna struktura jego gospodarki. W dzisiejszych czasach zjawisko to w dużej mierze wynika z ogólnych problemów ekonomicznych, będących następstwem pandemii COVID-19. Niespodziewanie i nierównomiernie wzrosły koszty produkcji, pojawiły się problemy w dostawach niezbędnych komponentów, a to dla inflacji doskonałe warunki do swobodnego rozwoju.

Różne mogą być też skutki inflacji. W skrajnych przypadkach doprowadza ona do tego, że pieniądz danego kraju praktycznie nie ma żadnej wartości (za przykład może posłużyć sytuacja w Wenezueli). W mniej drastycznych sytuacjach zjawisko to odczuwa się przede wszystkim przy codziennych zakupach. Ceny praktycznie wszystkich towarów i usług rosną, a posiadane oszczędności, które nie są wprowadzane do żadnego obrotu, zaczynają być mniej warte niż np. w chwili ich zgromadzenia.


 

Na czym polega deflacyjność kryptowalut?

Deflacja to swojego rodzaju przeciwieństwo inflacji. Zjawisko to polega na wzmacnianiu wartości waluty przy jednoczesnym spadku cen. Często mówi się, że kryptowaluty mają właśnie charakter deflacyjny. To stwierdzenie nieco na wyrost. Część walut kryptograficznych, chociażby wspomniany Bitcoin, jest w pewnym stopniu odporna na inflację, ze względu na swoją wewnętrzną strukturę. Są to bowiem aktywa zdecentralizowane, za emisję których nie odpowiada żaden nadrzędny organ. Nie ma więc zatem możliwości np. nagłego „dorobienia” w krótkim czasie danych krypto. Do tego niektóre waluty mają z góry ustaloną liczbę pojedynczych jednostek, które trafią ostatecznie do obiegu. Dla BTC jest to 21 milionów sztuk. Podaż dodatkowo hamuje tzw. halvig, czyli zaplanowane i cykliczne obniżanie o połowę wynagrodzenia dla kopaczy kryptowalut (w tym przypadku Bitcoina), jakie otrzymują po stworzeniu nowego tokenu (jednostki). Inflacja, przynajmniej w klasycznej wersji, znanej z rynków pieniędzy tradycyjnych, kryptowalutom nie jest straszna.


 

Czy kryptowaluty chronią przed inflacją?

Mając na uwadze charakter deflacyjny kryptowalut oraz świadomość, że zostały one w dobie ogólnoświatowego kryzysu uznane za złoto XXI wieku (czyli aktyw, w którym warto ulokować kapitał, by ten ostatni nie tracił na wartości) można słusznie zainteresować się mocniej inwestycją w cyfrowe pieniądze. Trzeba jednak mieć świadomość, że każdy zakup walut kryptograficznych obarczony jest ryzykiem poniesienia strat. Po pierwsze –rynek tych aktywów jest niezwykle chwiejny i niestabilny. Nawet najmniejsza spekulacja może doprowadzić do potężnego załamania cenowego, które narazi potencjalnego inwestora na bankructwo. Po drugie – nie ma żadnej zależności, mówiącej o tym, że im większa inflacja wśród walut tradycyjnych, tym mocniej rosbą BTC, ETH i im podobne twory. Są nawet badania amerykańskich ekonomistów, że takie waluty jak Bitcoin lepiej chronią przed inflacją w Europie niż w USA. Do tego należy dodać, że waluty kryptograficzne mogą stanowić skuteczną odpowiedź na wzrost cen towarów i usług, ale tylko przy określonym tempie tych skoków oraz samej kondycji rynku cyfrowych pieniędzy. Jeśli ten ostatni sam zmaga się z problemami, to trudno oczekiwać, że tylko przez samą inflację odbije nagle do rekordowych poziomów kursowych.


 

Czy zatem warto?

Na pewno warto śledzić losy kryptowalut i uczyć się ich funkcjonowania. Mimo ryzyka poniesienia strat, można ostrożnie próbować ratować swoje oszczędności przez stopniowe lokowanie ich w wybranych walutach kryptograficznych, oczywiście po uprzednim opracowaniu planu tradingu. Cały czas jednak trzeba mieć na względzie, że nie jest to w 100% skuteczna i niezawodna metoda obrony przed inflacją. Ba! Takowa w ogóle nie istnieje. Powtórzy należy jeszcze raz – jakiekolwiek działania inwestycyjne są obarczone szansami na utratę obracanego kapitału. Można i pewnie często warto podjąć kroki ku temu, by posiadane pieniądze nagle nie stały się mniej wartościowe, ale konieczne jest podejście do tego tematu z chłodnym umysłem i pełną świadomością podejmowanego ryzyka.